Może na sam początek napisać co nie co o sobie, przedstawić się z zainteresowanymi, żeby nie odbierali niepokoju, ot taka niewinna gra pedagogiczna. Mam starszy nuże wiek, wydaje mi się, że ciągnący do trumny - jesień życia (uśmiecham się). Ale nie bywam zżędliwy ani słaby, jest dokładnie na opak; działam na wskroś konwenansos żywiołowo, kolorowo - jestem podróżnikiem, udzielam się dziennikarsko, jestem blogerem, ciekawię się tradycją,
stoliki kawowe...
Już na sam początek napiszę, że z umeblowaniem w salonach, domach mam się zupełnie nie za pan brat. Nie jestem młody, ba! średniego wieku; w ogóle nie interesowałem się takimi sprawami. O aranżacji sądziłem dość stereotypowo, że to dla gejów i w ogóle jakieś małomęskie, a jam facet z krwi i kości. I jak to jest, iż dane mi było popaść dokładnie w temat. Wystarczył jeden telefon. Byłem biedny, żyłem samotnie, łapałem się każdych prac byle
meble dębowe...
Po długiej serii mówiących o meblach, odmiennych kolekcjach - wschodnich trendach, tematy opisywane zarówno w szczególe, a także w ogóle. Mała retrospekcja, w pilotażowych epizodach zahaczaliśmy mieszkańców miast z pytaniami obejmującymi zakup mebli, decyzji o zestawie, umeblowaniu pokoju, ozdobach, włączywszy naukę o rodzajach materiałów, sposobie technologicznym, ideach projektowych czy też bezpośrednio o kulturze Indii, w odniesieniu
meble indyjskie...
Krótko przypomnę, iż przeszło 7 dni temu dyskutowaliśmy o meblach w ogóle. Ankietowaliśmy mieszkańców kilku miast: co sądzą, czym się kierują, czy wiele wiedzą w tej materii? Nie ograniczaliśmy się wiekiem, wybieraliśmy jednakowo postacie kawalerskie jak i małżeństwa, czy w końcu całe familie. Tego poranka postanowiliśmy postawić pytanie szczegółowe, lecz wiadomo nie od razu fachowe. Odbierano je z grubsza tak: czy widział/a państwo
stoły drewniane...
Tego dnia, czyli w Wielką Sobotę 2012 roku kalendarzowego wybraliśmy się z dyktafonem na rynki miejskie paru polskich metropolii: Torunia, Gdańska i Krakowa z pytaniem dotyczącym mebli wszechobecnych. W pierwszej kolejności ogólnie: które meble posiada pan/pani w mieszkaniu, dlaczego akurat te, dekoracyjne pragnienie, i garść danych od redaktora w chwili dialogu? Co prawda nie próbowaliśmy przygotowanie tabeli przedstawiającej procentowy podział
inne meble...
Bym nie wracał do ostatniego epizodu naszej dziennikarskiej wycieczki poznawczej i otwartej zarówno dla mnie, jak i czytelników, jeśliby nie pominięty szkopuł, o jakim mi zasygnalizowano w mailach, wpisach. Publika wspólnie uznali, że potrzebują otrzymać więcej danych o osobach z programu. Odmówić nie sposób, a nawet nie powinienem, gdyż dodatkowa ocena to ważkość sama w sobie. Karzę się, więc publicznie temi słowami i kłaniam za uwagi. To
sklep kolonialny...
Od najmłodszych lat kochałem podróże, na początku w myślach, przebywając wymyślone krainy pełne urokliwych, ale i strasznych zakamartów z tubylcami oraz kreaturami więcej albo mniej przychylnymi lub preszkadzajacymi mi i mojemu przeznaczeniu. Aktualnie ciut starszy wyobraźnię zamieniając faktycznymi wylotami poszukuję czegoś innego. Uprzednio liczyła się historia, dziś patrzę na kulturę, człowieka i jego hidtorie, wzornistwo, jedzenie
stoły drewniane...
Czas kryzysu trwa, wybijając upływające minuty w najlepsze, zmuszając mieszkańców poszczególnych krajów do ostrej rywalizacji konsumpcyjnej, ale i produkcyjnej. Niektórzy ruszyli w wir pracy, próbując zdobyć byle szybko kapitał, podbudowując firmowy bilans salda, by natychmiast zainwestować pieniądze w materialne dobra. Spekulanci odrzucili nieruchomości - są już przeżytkiem uciekającej ery - tak samo zbyt spożywczy, o transporcie
nowoczesne meble...
Potop, nawałnica, pożar, którą atakują ludzie sprzedawców trwa bodaj od dwóch tygodni - można było to usłyszeć w radiu. Chaos zapoczątkowany z powodu ogłoszenia w azjatyckiej prasie informacji o zakończeniu wycinki drzew produkcyjnych, a co z tym związane stop w tworzeniu mebli. Bezterminowa stagnacja może mieć korelację z niedawnymi rozmowami w USA. Żaden polityk jednak nie odważył się zabrać w sprawie głosu. Bitwa na szczycie, jak odzwierciedli
meble kolonialne Warszawa...
Nie dalej jak trzy miesiące wcześniej pojechałem do Poznania - mieszkam na wsi i chciałem spożytkować na wypad pełen weekend. Nie będę mówić o moich kłopotach związanych samochodu, a następnie autokaru, grunt że dojechałem w jednym kawałku. A nie przybyłem na marnę, rozgądałem się wszak za ciekawym niewielkim mieszkankiem. Tak by mieć gdzieś przenocować. Nawet wiekami nie poszukiwałem. Tak, jeden, może cztery telefony i zaraz zrozumiałem
sypialnie drewniane...